sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 2 :3

Patrzyłam jak moja siostrzyczka zajada się jogurtem z musli.
- Jak zjesz to pójdź spać, dobrze ? - ziewnęłam.
- Ok :)
Wyrzuciła kubeczek i pobiegła do swojego pokoju. Ja to samo uczyniłam. Włączyłam laptopa, zalogowałam się na twitter'a i ujrzałam ciekawy wpis mojej ulubionej piosenkarki - Rihanny.
"Dzisiaj Paryż, a pojutrze Londyn ! :) Jesteście gotowi na kolejny koncert ? xx."
Wystukałam na klawiaturze moją odpowiedź na jej tweet'a :)
"Mam nadzieję, że jeszcze są bilety :)"
Wyłączyłam konto i zaczęłam szperać w internecie. Popisałam z kilkoma przyjaciółmi z Nowego Yorku po czym wyłączyłam całkowicie laptopa. Wyciągnęłam z szafki piżamkę, ubrałam ją i sięgnęłam po gitarę. Usiadłam na ławeczce, która znajdowała się na balkonie, przykryłam się kocykiem i zaczęłam grać oraz śpiewać :) Trwało to może pół godziny ? Sama nie wiem :) Wróciłam do pokoju, zamknęłam szczelnie drzwi od balkonu, położyłam się w łóżeczku i pozwoliłam sobie usnąć :)
Następnego dnia :3
Przeciągnęłam się na łóżku po czym od razu poszłam do łazienki odbyć poranną toaletę. Dzisiaj zostawię rozpuszczone włosy. Ubrałam się w coś po czym poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Zastałam przy stole moich rodziców, którzy z nienawiścią na siebie patrzyli.
- Coś się stało ? - zapytałam.
- Tak, twój ojciec znowu zwolnił jedną z pracownic i wszystkie obowiązki zwalił na mnie. - wysyczała moja mama.
- Te sprawy zostawcie w biurze, bo przez właśnie takie kłótnie niszczycie psychikę Nicoli. Nawet nie wiecie ile razy ona do mnie przychodziła i płakała, że was nie ma w domu, że chciałaby się z wami pobawić na placu zabaw tak jak kiedyś. - westchnęłam.
- Znowu zmyślasz. - powiedział mój ojciec.
- Tak. Zawsze zmyślam. - wzięłam kanapki i sok.
Poszłam do pokoju Nicoli, która była ubrana.
- Śniadanie :) - powiedziałam do niej z uśmiechem.
Zaczęłyśmy pałaszować wszystko co było na talerzu.
- Gotowa na dzisiejszy dzień w szkole ? :)
- Tak ! :)
To samo co wczoraj, poszłyśmy do przedszkola, tam zostawiłam Nicole. Przed wyjściem wpadłam na pewnego chłopaka. Tak, to ten farbowany blondyn :)
- Przepraszam. - powiedziałam lekko skrępowana.
- To ja powinienem przeprosić, stanąłem w przejściu ;/ - jego ręce zaczęły drżeć.
- Spokojnie :) - zaśmiałam się.
- Jak pięknej dziewczynie na imię ? :) - uśmiechnął się przez co ujrzałam aparat na jego bielusieńkich ząbkach :)
- Czy pięknej to nie wiem, ale Holly :) A przystojnemu panu jak na imię ? :)
- Czy przystojnemu to nie wiem, ale Niall :D - zaczęliśmy się śmiać. - Yy, mama tej takiej małej Nicoli ?
- Siostra. - poprawiłam go.
- Bardzo nieśmiała jest ta twoja siostrzyczka :D
- A, no tak :) Ona zawsze daje takie pierwsze wrażenie, ale co do czego dochodzi to ma różki :D - uśmiechnęłam się szeroko.
- Na pewno nie po tobie :)
- Też w to wątpię :)
- Może chciałabyś pójść jutro ze mną na kawę ? :P
- Dobrze :) Gdzie i o której ? :)
- Gdzie to nie wiem, ale umówmy się w tym budynku :) Na pewno jutro tutaj przyjdziesz ze swoją siostrą :)
- Ok :) To jesteśmy umówieni :)
- A dałabyś mi swój numer telefonu ? :) - uśmiechnął się po raz kolejny tak słodko.
- Tak. - podał mi telefon a ja wystukałam na ekranie mój numer :) - To do zobaczenia :*
Daliśmy sobie po buziaku w policzek i rozeszliśmy w swoje strony. Co mnie jeszcze dzisiaj spotka ?
.
.
Oto rozdział 2 :) Czekam na komentarze, kochani ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz